Listy do Akcji z roku 1997
„Szanowna Redakcjo,
Zwracam się do Was o pomoc (...) Postanowiłam napisać i
prosić u Was o pomoc, bo w naszej miejscowości takiej pomocy Opieka Społeczna
nie organizuje. Mam siedmioro dzieci, w wieku od 3 miesięcy do 15 lat. Może
znajdzie się jakaś ciepła odzież, słodycze, zabawki i trochę żywności.
Byłabym za to bardzo wdzięczna. Proszę nie odrzucajcie mojej prośby.
Barbara”
„Szanowna Pani Redaktor,
Na wstępie mojego listu serdecznie Panią a także
wszystkich pracowników pozdrawiam. Odważyłam się jeszcze raz prosić o
pomoc. U nas nic się nie zmieniało, poza tym, że nie mamy już zasiłku dla
bezrobotnych jako jedyni żywiciele rodziny. A tak zwany zasiłek gwarantowany z
opieki nam nie przysługuje, gdyż nie jesteśmy małżeństwem. Według nas top
dyskryminacja. Utrzymujemy się z zasiłku rodzinnego i jednego zasiłku pielęgnacyjnego.
Dostałam zasiłek z opieki na cztery miesiące po 100 zł miesięcznie.
Otrzymujemy też dodatek mieszkaniowy po 20 zł miesięcznie.
Te święta będą chyba najbiedniejsze. Nie będzie Nas stać
na nic. Dorosły to jeszcze zrozumie ale co powiedzieć dzieciom, że nie
przyszedł Mikołaj.
Proszę więc Panią o trochę ubrań i może trochę słodyczy
(to dzieci miałyby paczki pod choinkę.
Jeżeli mogłaby Pani coś przesłać moim dzieciom to będę
ogromnie wdzięczna.
Katarzyna”
„Drogie i Kochane Radio Lublin,
Wczoraj tj. 10.12.1997 r. otrzymaliśmy paczkę (...).
Nie sposób opisać radości i szczęścia dzieci. Dziękujemy za piękne
ubrania i przepyszne słodycze, które przez dzieci zostały po prostu pochłonięte
(do tej pory oglądały takie tylko w reklamach). Najbardziej zaskoczona i szczęśliwa
była najmłodsza, 5- letnia córeczka Martusia, która twierdziła że Mikołaja
nie ma a teraz jej marzeniem jest tylko go zobaczyć.
Wszystkim ludziom dobrej woli i otwartego serca składam
gorące i serdeczne podziękowania, za to że możemy dzięki Wam choć przez
chwilę oglądać radość i szczęście dzieci, którego sami nie jesteśmy w
stanie im zapewnić.
Z poważaniem,
Alicja”